wtorek, 16 lipca 2013

Piotrek podbija szpital......

To chyba były do tej pory najgorsze 3 tygodnie  dla mnie jako matki i dla Piotrka jako dziecka
szpital zapalenie płuc i 3 tygodnie leczenia to coś czego z całą pewnością nie będę dobrze wspominała


tu ta część bardziej przyjemna z pobytu w szpitalu
czyli Piotrek w szpitalu się nie nudzi 




 zdjęcia na górze to zdjęcia z izolatki 
nosek klowna przyniosły Piotrusiowi dziewczyny z wolontariatu które działają w fundacji o ile dobrze pamiętam dr.Clowna





 Piotrek lubi pozować i chyba pora rozejrzeć się za dobrym aparatem do robienia zdjęć bo jak widać zdjęcia robione komórka pozostawiają wiele do życzenia.

zdjęcie bomba  to zdjęcie jak mówi Piotruś
"a teraz smutna mina z krecikiem moim"



ze stopą mamo też zrób mi zdjęcie 



a tu już dowiózł nam Tata laptop a babcia na imieniny kupiła grę z szalonymi ptakami .....
 dosłownie  szalonymi słuchawki na uszach zacięta mina paluszki i Piotrek dawał rade odsiedzieć tyle żeby kroplówki mu zleciały:)




A tu już z mamą w domu i mina musi być 
 oboje po strzyżeniu i  po tygodniu w domu to mały zaczyna wracać do wagi i odzyskiwać  kolory.


Mam nadzieje zebrać się na dniach do spisania wspomnień ze szpitala ale muszę chwile odpocząć bo w przeciwnym razie byłby to bardzo niepochlebny post a masą goryczy i złości którą przez 3 tygodnie tłumiłam  

2 komentarze:

  1. zdrówka dla Piotrusia :) i naprawdę nie zazdroszczę Wam taak długiego pobytu w szpitalu ;/ my tez buliśmy około 1,5 tygodnia już nie pamiętam jak mój Piotruś miał około roku więc 3 lata i pamiętam do dziś i oN też wagi boi się do dzisiaj o zastrzykach i ogólnie białym fartuchu nie wspomne:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. boi się ale głównie jak to mówił samolociku do kroplówek bo większość zniósł naprawdę dzielnie, a teraz w domu robi mi zastrzyki i mnie leczy więc może nie będzie tak źle oby szybko zapomniał. Co do fartuchów to zbieram się na wpis oj będzie...

      Usuń