środa, 18 września 2013

oj to nie jest mój dzień

Dziś zdecydowanie nie jest mój dzień.
Piotruś miał lekki katar, ale postanowiłam zostawić go w domu...
 Katar u mojego kochanego szkraba zawsze kończy się marudzeniem, bo podobnie jak ja go nie znosi.
specjalnie mu się nie dziwę. 

Poza lekkim katarem jego samopoczucie było świetne i nawet chęci do współpracy dziś były:)

Dzień owocny w posprzątany przez mojego syna jego własny pokój i uprzątnięte po sobie zabawki w salonie.

Dużo prac plastycznych które Piotruś uwielbia...


istne szaleństwo, zagadki kolory, nawet udało nam się dziś liczyć, coś co lekko spowolniło ilość jego wykonanych dziś prac to ten przypadkowy mikołaj

i nożyczki:)





 Piotruś dostał kilka długich pasków bibuły i  widząc nożyczki postanowił je pociąć

ciął i ciął 
 a ja miedzy czasie robiłam kulki z białej bibuły:)








Przyklejania co nie miara i bardzo dużo radości...
prosty obrazek, klej, bibuła i nożyczki

dziecko zajęte, szczęśliwie i nie nudziło się przez cały dzień.

Kiedy Piotruś skończył swoje dzieła jak je nazywa 
 zbudował domek, sobie i zabawkom pod parasolem żeby na nie niego nie padało. 







Ja po tym dniu pełnym zajęć, bo jak to mama w domu zawsze jest co robić
a to obiad, a to ciasto, a to wymyślić coś Piotrusiowi na zajęcie jak wstanie :)

 no i oczywiście konfitura z gruszek którą pachnie....

Pracowity dzień a ja czuję się pokonana....
Najbardziej pokonuje mnie myśl, że niedługo przyjdzie na świat jeszcze jedno dziecko.....
i że nie dam rady.... 

2 komentarze:

  1. jasne że dasz rade, jak nie Ty to połowa ludzkości by sobie nie dała rady! trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  2. każdy ma gorszy dzień:)

    dzięki :)))

    OdpowiedzUsuń