środa, 23 października 2013

Jak reaguje jedynak na zmianę sytuacji ....

Samopoczucie takie sobie 

ale mój syn skutecznie podnosi  mnie na duchu i dodaje sił do działania:))

 Powiem szczerze: bałam się niesamowicie kiedy okazło się że jestem w ciąży.

Nie planowialiśmy jeszcze drugiego dziecka, więc nie było z Piotrusiem rozmowy na ten temat...

No cóż trzeba było coś wymyślić i zaczęło się od pytań czy  chciałby mieć brata albo siostrę.

Pomysłu było brak jak przygotować 3,5 latka na nowego członka rodziny w domu.

Ale o dziwo mimo tłumaczenia, że nie będzie się mógł od razu z "dzidzią " bawić i układac klocki

czy rysować,

Piotr przyjął bardzo entuzjastycznie wiadomości o podziale zabawek i o tym że dzidzia

nie będzie od razu mówiła.

 Byłam zaskoczona,  że mam aż tak wspaniałe dziecko:)))

tak czy inaczej wciąż nie do końca dowierzałam, myślałam sobie  zacznie się jak się gorzej poczuje albo nie będę mogła podnieść Piotrusia.

I tak z biegiem tygodni mi zaczął coraz bardziej rosnąć brzuch, a Piotr o dziwo się do niego przytula.

Stało się to już pewnym rytuałem, co rano kiedy wstajemy Piotuś przybiega i mówi że chce się "potulać do dzidzi bo ją kocha"

głaszcze mnie po brzuchu i mówi lubię moją dzidzie:)

Piękne jest to że dziecko które ma 3,5 roku

już przywiązało się do malucha który się jeszcze nie urodził.

Kiedy któregoś dnia byliśmy na spacerze córa zaczeła się mosno krecić w brzuchu,

odruchowo złapałam się za brzuch na co spostrzegawczy syn pyta co się dzieje..


Odpowiedziałam mu że to dzidzia mnie kopie  i mame trochę boli.

Piotrus na to czekaj porozmawiam z nią:)

Podchodzi do mnie kładzie rękę na brzuchu

i mówi nie kop mamy to boli, musisz byc grzeczna, tak no to dobrze.

Patrzy na mnie i mówi  no już z nia pogadałem :))

 Uśmiech do końca spaceru miałam od ucha do ucha.

A mała się uspokoiła....

Mimo to wciąż się trochę boję.

W przedszkolu do którego chodził Piotr byl chłopczyk w jego wieku, kórego mama urodziła drugie dziecko

nie skończyło się jednak wielką bratnio-siostrzano miłością,

raczej ogromną zazdrością i robieniem krzywdy młodszemu dziecku.

Na chwilę obecną nie wiem jak wygląda tamta sytuacja, ale przeraża mnie że u nas też mogłoby tak być...

Zastanawiam się jak jeszcze bardziej przygotować go na pojawienie się siostry...

Jak narazie tłuamczymy, rozmawiamy, opowiadamy jak to było jak Piotruś był malutki, oglądamy zdjęcia....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz