piątek, 18 października 2013

mały kryzys.......

Chyba mam mały kryzys....
 pogoda się zmienia z minuty na minutę,
Piotr zaczyna kaszleć, 
ale dzięki inhalacjom spokojnie śpi, normalnie oddycha
Gorączki narazie na horyzncie nie ma
A to cieszy i to ogromnie.

skąd złe samopoczucie syna o tym narazie nie wspomnę,
mam nadzieję napisać o tym w przyszłym tygodniu.


Kryzys i zmęczenie.....
Jak to mama przeziębionego dziecka, które jest w domu a nie mimo złego samopoczucia odsyłane jest do przedszkola co się dość często zdarza..
jestem zmęczona,
humorem a raczej jego brakiem u Piotrusia.
Owszem gry zabawy, ale nudzi się niesamowicie szybko i nie do końca czuje się na siłach.

Przykro patrzeć ale lekko się nie poddamy:)

Druga sprawa, jak już pisałam pierwsza ciąża była mało przyjemna na początku, potem chodziłam na pełnych obrotach do porodu, dosłownie.

 Teraz już nie czuję się na siłach, nie wiem czy  to ta jesień czy wcześniejsza choroby Piotrusia.

Czuję się zwyczajnie zmęczona, po nocach nie śpię sama nie wiem dlaczego.

W dzień staram się robić z Piotrusiem jak najwięcej przy okazji ogarniając pozostałe prace domowe, 
ale idzie mi to coraz słabiej.

I jak tylko udaje mi się położyć syna w dzień zamiast jak zwykle ogarniać obiad, sprzątać, prasować i kszątać się zalegam na kanapie z kubkiem ciepłej herbaty i cieszę się ciszą ...

Starość czy świadomość tego że niedługo nie będzie takiej chwili....
Hmmm...

Pomysłów na posty jest od metra, gotowych recenzji jeszcze więcej, ale wszystko narazie w głowie zamiast na blogu.

Mam nadzieję ze pojawi się trochę więcej uzupełnień dziś chyba, że padnę o 21  i jakimś cudem prześpię całą noc....

 tak czy inaczej wyczekujcie nadrobić zaległości trzeba 
oraz uzupełnić parę notek 

zapraszam do śledzenie jako że przyłączyliśmy się do inicjatywy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz