czwartek, 9 stycznia 2014

Owocowa, jedwabna czy tez kwiatowa:)

Owocowa, kwiatowa i jedwabna jaką kto woli nazwę:)

tak tak to już nasza 4 rocznica i nie mam pojęcia kiedy to nam uciekło....

Szaleję w kuchni od rana ale to chyba nie mój dzień na gotowanie...

Kopiec kreta wyszedł owszem, ale trochę niski. 

Kopytka mi się rozlazły:/ ale mięso chociaż wyszło jak trzeba i surówka też, ale to już trzeba było naprawdę się napracować żeby zepsuć:)

wszystkie przysmaki męża przygotowane:) 

Jak sobie przypomnę jak się poznaliśmy, 

potem zaręczyny w górach i zimowy ślub:)

wygrzebałam z szafy album i płytę ze zdjęciami:)






i to był najlepszy chyba moment  oczepin, płakali Ci co nas znają
że nie wspomnę o wodzireju, którego zatkało przy pytaniu: "kto po zakrapianej imprezie będzie wracał samochodem do domu"
bez większego zastanowienia zgodnie odpowiedzieliśmy że mój mąż :)
Większość znajomych wie, że mój mąż nie pije alkoholu, 
ale wodzirej był w ciężkim szoku....
To zdjęcie chyba zrobili  przy pytaniu kto bardziej kocha swoją teściową:)

Płakaliśmy ze śmiechu oboje:)



słodkie zakończenie wieczoru:)


A jak sobie przypomnę, że nad ranem to już ledwo chodziłam w butach....

nie nie od picia, tylko całą noc w obcasach, w ciąży i to już w połowie:) z puchnącymi stopami..... 


było pięknie i było to już 4 lata temu:)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz