wtorek, 11 marca 2014

Z cyklu Mamo bądź kobieca- matka opuszcza domowe obowiązki.....



 Z obowiązkami tak jest,ze trzeba je wykonywać... 
Zwyczajnie od tak. 
Tak mnie zawsze uczono i  tak już mam zakodowane.
Kobieta powinna sprzątać, prać, gotować....
Niby tak, ale...

GOTOWANIE

No  właśnie ale....
Pomyślcie codziennie gotować obiad i to z  dwóch dań,  no cóż całe życie w kuchni, może jeszcze deser  codziennie?

Kochane Mamy będące w domu możecie mieć codziennie taki obiad i nie zawsze stojąc przy garach..
Jak ?
Ja czasem wpadam w szał gotowania... można mnie zamknąć w kuchni na cały dzień a przynajmniej na pół.

Wiem że nie każdy to uznaje, ale jeżeli zrobisz sobie taki jeden dzień i przygotujesz dwa różne mięsa np. schabowe i mielone... w dużej porcji. 
Możesz gotowe usmażone kotlety zwyczajnie zamrozić.... 
Wiesz ile zjadacie na jeden obiad, ugotowanie makaronu ryżu czy  nawet ziemniaków do tego  to już nie jest takie wyzwanie jak codzienne kombinowanie co przyszykować. 
 Jest to u mnie dość praktyczne, przy dwójce dzieci z czego młodsze ma 1,5 miesiąca a starszy to żywe srebro mające niespełna 4 lata.... do tego mąż z nienormowanym czasem pracy.

Owszem da się. A zupa? 
jak nastawisz zupę rano wstając to przed wyjściem na spacer powinna dojść, nie musisz nad nią stać i patrzeć w garnek.

Warzywa na parze też dobrze zrobią raz na jakiś czas nawet naszym kochanym mężczyzną, 
tylko lepiej mieć coś w lodówce na solidną kolację...:)

PRASOWANIE

Ja mam lekką manię jeżeli chodzi o to, ale znam kobiety, matki żeby nie było które nie prasują wogóle czy to swoich ubrań czy dzieci.
Wychodzą z założenia że dobrze rozwieszone po upraniu i złożone pranie nie musi być uprasowane...

No cóż u mnie wygląda to tak, że kosz do prasowania jest pełen, odpalam sobie serial/ wieczorem lub jak  robaczki dają mi chwilę,/ rozstawiam deskę do prasowania, podzielone już ubranka  szybko prasuje...
  Zajmuje mi to od 40 minut do 1,5 godziny z zależności od ilości...
 A zwykle jest co prasować.:)

Inny pomysł jest taki nie prasujemy nic poza ubraniami męża do pracy...
 Ja prasuje ścierki, podkoszulki, całą resztę poza skarpetkami i majkami.

PRANIE 

Nie biomy się pralki!!!! 
 Pierze sama wystarczy ją włączyć, ma też program prania ręcznego więc nie krępujmy się z niego korzystać... 

SPRZĄTANIE

A tu jest dłuższa historia, o ile rozumiem że pralka może niektórych Panów przerażać o tyle gdzie włożyć brudne skarpetki każdy z nich  powinien wiedzieć!!!

Już dwulatek jest w stanie sprzątnąć swoje zabawki po zabawie, 
starsze szkraby mogą odnosić talerzyki po jedzeniu, pościelić łóżko itd.....

Jak będziemy za naszym ukochanym jedynakiem chodziły i wszystko nosiły to przepraszam, 
ale współczuje drugiej połowie jedynaka..... Może i wyrodna jestem, ale  dziecko powinno mieć jakieś obowiązki...
Dostosowane do wieku i umiejętności, ale samo też może coś robić.

Panowie zawsze mogą wynosić śmieci, jak się raz drugi o nie potkną to  wynoszenie wejdzie im w nawyk a odkurzać ich nie pogryzie jak raz na jakiś czas coś zrobią.

Podsumowując nie chodzi mi tyle o opuszczanie obowiązków, bo skoro decydujemy się że coś powinno być zrobione to powinno i nie jest strata czasu. 
Prawda jest  taka że wystarczy je podzielić, ułożyć. Albo robić je nie codziennie po trochu a raz na kilka dni.
Może poza zmywaniem/ zmywarki nie mam więc myje naczynia ręcznie i do tej pory nie wiem czy wolę je myć po każdym jedzeniu po kilka czy wieczorem z całego dnia.

Rozsądek jeżeli nie wali się nie pali to Twój dom nie musi wyglądać jak lśniąca perła, niech będzie widać że masz w domu dziecko, nie mówię o brudnych pampersach zostawionych w różnych miejscach domu, 
a o kocykach, zabawkach. 
I najważniejsze jeżeli zaraz po porodzie czyt do 6 tygodni nie rób tego co nie musisz. 
To co musisz w te 6 tygodni to dojść do siebie, odpocząć i nabrać sił na następne 3 lata:)

     I najważniejsze dziecko ma też ojca nawet jeżeli dziecko ma dwa dni...
Jeżeli potrzebujesz iść pod prysznic, zrobić maseczkę czy przespać się 20 minut a Twój mąż/partner może zerknąć na dziecko. 
Korzystajmy z tego.... Ojciec też musi budować więź z dzieckiem, też potrafi się nim zająć,
 mimo że nie nosił Waszego maleństwa pod sercem i nie on krzyczał przy porodzie. 


3 komentarze:

  1. Wiem co to znaczy dwójka małych dzieci (3 lata i roczek) :) Czasami już wymiękam i mówię pass. Mąż pomaga owszem (bo stoi zazwyczaj w kuchni i czyści gary) ale i tak większa część roboty odwalam ja ;)
    A zupy mrozisz? Bo ja gotuje wielki gar i zamrażam we wiaderkach po litrowych serach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) zup nie mrożę, próbowałam ale wolę świeże, nie koniecznie codziennie, ale nie jestem przekonana do mrożenia.

      Usuń
  2. A mnie dwójka spotka już za dwa tygodnie hihi.I poza radością, to drżę na myśl, jak to ogarnę czasowo, i w ogóle, bo mąż wyjedzie i zostanę sama:/, dlatego dobrze poczytać trochę o zorganizowaniu się, zanim znajdę się w samym centrum kotła:)Bardzo praktyczny post, dotychczas samo hasło"być kobiecą" kojarzyło mi się głównie z wyglądem, ale masz rację, to nie tylko wygląd, ale tez dobra organizacja i ogarnięcie wszystkiego jak należy. A co do prania, mój mąż akurat ma na jej punkcie bzika, mógłby prac 24h gapiąc się w okienko i kombinując z programami...eh, czasami to aż denerwujące:P Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń