piątek, 6 czerwca 2014

Jak Matka zaczęła biegać :)

Matka wariatka powinnam się zwać a nie Dzwoneczkowa Mama.
Nie umiejąc się nudzić wymyśliłam że biegać zacznę i zaczęłam.
Nie było łatwo się zmotywować, ale dzięki książce jakoś się udało.

Jak nam miął  dzisiejszy spacer sam zobaczcie J  

Dzień zaczęliśmy od spaceru tylko we dwoje.
Ja mój syn :) 
Gumaki zwane kaloszami i dużo kałuż.



Druga odsłona spaceru to już komplet czyli ja i moje robaczki.
A pogoda z minuty na minutę robiła się coraz piękniejsza.











Atu coś co mnie do biegania zmotywowało:) 







  

A po spacerze ciacho :) 
według przepisu Matki po raz Trzeci 

Jest pyszne :) 

8 komentarzy:

  1. Jezuuuu jak Ty mnie tym ciastem kusisz kobieto, a ja teraz ani biegać nie mogę ani takich ciast jeść :(

    OdpowiedzUsuń
  2. rozumiem, że książkę polecasz? ja się przymierzam do kupna - warto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę polecam dla mnie napisana jest bardzo fajnie, o tym miało być jutro. Nie jest to typowy poradnik raczej zaraża bieganiem.

      Usuń
    2. super - czyli składam zamówienie :)

      Usuń
  3. Uwielbiam tę książkę. Wkrótce będę miała egzemplarz z autografem Autorki z przeznaczeniem na konkurs, więc - stay tuned:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, życzę wytrwałości w postanowieniu :) Ciasto wygląda apetycznie, chyba też takie upieczemy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę motywacji i życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń