wtorek, 26 sierpnia 2014

Kinowe podboje.

Piotr uwielbia kino:) 
Ostatnio  byliśmy na dwóch bajkach.
Pierwszą było Dino Mama:)
Opis filmu:
Troje ciekawskich dzieciaków przez przypadek cofa się w czasie o 65 milionów lat, w efekcie trafiają w sam środek gniazda dinozaura. Pierwsza rzecz, którą widzą, to gapiący się na nich ogromny Tyranozaur, omyłkowo biorący ich za właśnie wyklute małe dinozaury, a więc za rodzinę, a nie jedzenie! Dzieciaki muszą odnaleźć sposób, by wrócić do domu, zanim z jajek nie wykluje się ich "przybrane" rodzeństwo. Po drodze napotykają dość prehistoryczne przeciwności losu.


Poszliśmy na normalną wersję. Wrażenia?


Bohaterem jest niepokorny chłopiec, który nie słucha nikogo a jego najlepszym kolegą jest  mały geniusz konstruktor.
Dzieciaki wpadają w tarapaty kiedy przenoszą się do gniada dinozaura...
Reszta to już szalona historia która dobrze się  kończy.
A morał z niej jest najprostszy z możliwych, najlepsza mama to moja mama:)  
Miło skończyliśmy przedpołudnie,  bardzo miło.
Piotr dobrze się bawił, a ja mogłam chwilę posiedzieć.
Byliśmy we trójkę, mała Roksana przespała większość bajki.
Lubię chodzić do kina, chwilo nie bardzo mogę pójść na seans z mężem ale jestem na bieżąco z nowościami dla dzieci:) 

Zdjęcia z naszej drugiej wycieczki do kina. 
Tym razem na Dzwoneczka i tajemnicę piratów.

w wersji 3D(plakat źródło)


Opis filmu:
Dzwoneczek i jej utalentowane przyjaciółki wyruszają na pełną przygód wyprawę, by odzyskać magiczny pył, skradziony z Przystani Elfów przez tajemniczą Zarinę. W trakcie poszukiwań cały świat Dzwoneczka, Jelonki, Widii, Różyczki, Mgiełki i Iskierki staje na głowie, kiedy pod wpływem zaklęcia zostają zamienione ich talenty. A to jeszcze nie wszystko… Wróżki czeka bowiem spotkanie z piratami.


Tak moje dziecko, chłopiec ogląda dzwoneczka.
Nie przeszkadza mi to że jest to bajka o wróżkach bo zwykle ma jakiś morał i przepraszam za wyrażenie nie jest to tępa klepanka. 
Oglądam wróżki razem z nim i kiedy wychodziliśmy z Dino Mamy, Piotr zobaczył plakat Dzwoneczka.
Powiedział że następna bajka to właśnie ta i to na nią chce się wybrać do kina.

Tydzień potem wylądowaliśmy w kinie na kolejnej bajce. Właśnie tej.
Jak nam się podobała?
 Dzwoneczek nie był główną postacią, była nią Zarina, wróżka pyłkowa, bardzo podobna z zamiłowania do nowości do Dzwoneczka.
Zarina, po eksperymencie na pyłku ucieka, wracając po roku tylko po pył.
Dzwoneczek i reszta wyruszają za nią....
Więcej Wam nie zdradzę. 
Podobała nam się bajka i warto na nią pójść do kina.
Zapomniałabym zwiastun obejrzyjcie:) 

Zamienione talenty nie ułatwiają im sprawy ale śmiechu było, oj było...








Tym razem nie spała ale śmiała się jak nigdy chyba tez polubiła dzwoneczka:) 


Na żółwie nie pójdziemy, ale zdjęcie musiało być:)  





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz