czwartek, 4 września 2014

Chrzciny...

Kolejny etap jaki przyszło nam przejść to chrzciny, były wyzwaniem.
Dlaczego? Bo Roksana nie ma już 3 miesięcy a 7, nudzi jej się, lubi kiedy coś się dzieje:)
Aktywny mały szkrab mi rośnie....





Jak to było u nas?
 Ja postanowiłam urządzić obiad po mszy w domu.
Tak wiem to szaleństwo, obiad na 18 osób które dotarły bo miało być więcej.
Uważam jednak że zawsze jest to wygodniejsze, niż restauracja, kiedy trzeba położyć dziecko, czy spokojnie porozmawiać z gośćmi.

Przygotowania pochłonęły mnóstwo czasu i energii.

Postanowiliśmy gdzie będzie obiad, oraz msza. Teraz czas na zaproszenia:) 
Te które urzekły mnie znalazłam na zaproszenia olsztyn .
Na tejże stornie również znalazłam coś na małe słodycze dla gości.
Zobaczcie sami: 


Rożki są przecudne że już nie wspomnę o różowych zaproszeniach z jej zdjęciem.
Gdybym miała polecić komuś gdzie zrobić zaproszenia, w ciemno mówię że właśnie tam. 
Realizacja szybka, zaproszenia piękne. 
Inne szablony znajdziecie TUTAJ.



Więcej o chrzcinach:) 
Czyli ubranko do chrztu. 
Opaska upatrzona na FB Szkatuła Heleny, nie mogło być bez niej.


Sukienka szyta na zamówienie, u krawcowej która szyła moją sunię ślubną.
Piękna była moja suknia, a ta też jest cudna.


Buty, co tu dużo mówić. Było wesoło jak mała zaczęła tańczyć w kościele.




Kochany Chrzestny z żoną:) Dzięki za świecę i szatkę:) 
Obawiam się, że mogłabym zapomnieć o tym w tej zadymie....


Na zakończenie:) 
Zdjęcie nas i naszej córy.
Oj co to był za dzień, zapomniałam aparatu, zestresowałam się w kościele, cały dzień na adrenalinie.
Cieszę się że to się jednak udało. Szkoda że tyle jedzenia zostało.




2 komentarze: