środa, 18 lutego 2015

Zabawki nie na jeden raz?

Kupując dziecku zabawki stajemy przed wyborem, drogie, tanie, edukacyjne, głośne, ciche inne...
Jest ich mnóstwo, kolorowe, szare, dźwiękowe i te bez dźwięku. Jak wybrać?
Nie chodzi o to żeby były drogie i stały w kącie pokoju pociechy, ale kiedy rozlecą się po godzinie zabawy, też nie są rozwiązaniem. Na co zwracacie uwagę?
 Przy starszym synu są to zdecydowanie zachcianki, przy młodszej przeczucie i obserwacja.
Lubię drewniane zabawki, oni też. Lubią też świecące, głośne, mówiące, śpiewające.... Mamy takie, które przetrwały masę zabawy, upadków i przepychanek o nie, tylko po to żebym je znalazła schowane przed siostrą w szafie:) Tak tak mają swoje humrki oboje i chyba pora ponownie napisać o nich.




Ciągnik, który dostał syn aktualnie prawie 5 letni.  Teraz bawi się ona. 


Połówki kul, dobre na wszystko.


Tory od Wadera, bawią się oboje, nie wiem czy potrafią je zniszczyć.


mówiący laptop od Fisher Price 


Magiczne mozaiki. od Alexander 


Drewno zawsze fajne:) czyli jenga, ma swoje lata ale jest niezniszczalna. Poza tym mega zabawa.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz