niedziela, 17 maja 2015

Mleczny terroryzm proszę na wynos...

Miało być lekko i niedzielnie, ale kurcze nie będzie.

Myślałam że sobie odpuszczę, ale chyba nie dam rady...

Wojna matek karmiących MM i KP trwa w najlepsze, osiągając szczyt krytyki, nie zgadzam się z obrzucaniem się błotem i wyzwiskami tylko dlatego że mamy rożne zdanie.

(pierwsze mazurskie spotkanie blogerów rok temu)



Wkurza mnie też obłuda blogerek które jednego dnia są zdeklarowane na karmienie piersią, dzień potem na insta wrzucają zdjęcie z zakupów, oj jaka szkoda ze zapominały schować mleko  w proszku...

Do rzeczy:
moim zdaniem problem nie polega na wyborze... Chcesz karmić mm ok. Miej tylko świadomość konsekwencji...
Chcesz karmić piersią- ok, z tym że w miejscach publicznych szanujmy innych!

Karmię piersią swoją córkę, ma za chwilę 16 miesięcy. Czy jestem dumna tak! Mimo oporu większości osób wokół mnie karmię i póki co chyba jeszcze chwilę albo dwie pokarmię...
Jest pierś ale w domu mam mm na wszelki wypadek, gdyby coś się działo...

Karmię co nie znaczy ze chcę wszystkim pokazywać pierś- zapomniałam kilka razy chusty i zdarzyło mi się w miejscu publicznym karmić zasłaniając pierś dłonią..... Tak zdarzyło mi się i przez nieświadomość ogromnej rzeszy ludzi czułam się jakbym była całkiem nago, wywołując  zgorszenie wśród przechodzących i głupie komentarze starszych pań....

Teksty:
"po co karmisz i tak już nic nie masz,"
 "męczysz dziecko, "
"wodę możesz dać z butelki",
"co Ty robisz swoim cyckom!"- tak dowiedziałam się że karmienie piersią to największe zło góra 3 miesiące bo potem to Ci cycki tak opadną ze nic im nie pomoże...

Słyszałam od wielu osób, poza moim lekarzem rodzinnym....Tak mam wspaniałą Panią doktor która ostatnio na badaniu przed szczepieniem zapytała czy mała jeszcze jest na piersi, kiedy powiedziałam że tak az jej się twarz uśmiechnęła i była pierwszą osobą która mi pogratulowała.... słyszałam że dawno powinnam przejść na mm bo tylko pół roku góra powinno się karmić piersią- takie są podobno zalecenia....

Szanuję wybór i to ze część mam karmi ale butelką- nie zawsze można, ok! Ale proszę Was też o szacunek do mnie i mojego dziecka.

Uważam że jeżeli mama ma możliwość powinna karmić piersią i wkurza mnie jak wydaje się mądre i świadome osoby dokarmiają butlą, bo usłyszały dobrą radę!

- dokarmiaj będzie lepiej spało
- daj butlę będziesz miła spokój
- jesteś szczupła na pewno masz za mało mleka

Kochane mamy w drugiej dobie dziecko wsi na piersi cały czas! Rozpędza sobie laktację jak podacie butle to nie będziecie mogły jej rozpędzić....

Problem nie polega na jest jedno małe ale wyborze, polega na BRAKU ŚWIADOMOŚCI!!!! Tak cała masa mam nie szuka, nie chce wiedzieć, a dziecko jest kolejnym punktem programu! Sorry ale tak wiele z nas kobiet postępuje.

Pora na dziecko, pach urodzone, przestawione na butle, co dalej....

Za każdym razem jak rozmawiam z przyszłą mamą czy już obecną która ma jakieś problemy lub wątpliwości staram się pomóc i porozmawiać. Nie jestem specjalistą  i dlatego odsyłam do dwóch miejsc, miejscowe osoby do Pani Iwony- prowadzi szkołę rodzenia i jest doradcą laktacyjnym... Olsztyński specjalista, bardzo często bierze udział w spotkaniach gdzie można spotkać specjalistów dziecięcych i z nimi porozmawiać... Drugą osobą jest autorka bloga HAFIJA.PL 

Jednak jest jedno małe, ale...

Nie jestem jak to gdzieś ładnie było napisane cyckową terrorystką. Nie jestem! O tle uważam że nieświadomość przy podejmowaniu decyzji, która nie oszukujmy się będzie miała znaczenie przez całe życie naszego dziecka- jest nieodpowiedzialna!

Cały ten bum powinien się zacząć właśnie od środowiska medycznego- które opowiadają bzdury swoim pacjentkom! Tu kolejny raz odeślę do bloga matki karmiącej, czy Kwartalnika Laktacyjnego.

Karmię piersią- mówię o tym głośno, nie jest to dla mnie religia, nie zamierzam narzucać tego nikomu! Tak zdarza mi się że nie pohamuję języka i rzucę że skoro może to powinna się zastanowić nad karmieniem piersią, bo warto. Ale podejmując decyzję na temat nie karmienia napiszcie, do specjalisty, przeczytajcie zalecenia, lub znajdźcie dobrego pediatrę! Świadomego! Nie dlatego że to wygodne...

Skoro już piszę o lekarzach, napiszę też o pielęgniarkach środowiskowych- wizyt przed porodem nie miałam, byłam na szkole rodzenia.

Wizyty miały być po porodzie:
 po pierwszym porodzie- syn, jedna wizyta,
 przygotowanie położnej/ środowskowej-  brak- brak wagi, zaleceń, kawa podpis ze był i do domu....
a i uświadomiła mnie że źle karmię, bo jest mi wygodnie!

po 2 porodzie- córka, jedna wizyta,
przygotowanie- minimalne, waga był,  ale zepsuta- ważenie na łazienkowej, zalecenie pieluchowania (serio w dzisiejszych czasach?)

O diecie mamy karmiącej- szkoda pisać,  powinnam właściwie wszystko odstawić i żyć o chlebie i wodzie....

Jak osobom która powinna nieść pomoc i radę matkom w kolejnych dniach po porodzie, może być tak zacofana i nie czytać, jak może nie znać zaleceń i jak można mamom które ufają w wiedzę wciskać największy kit.

Ostatnie co mi leży na sercu.....
Usłyszałam nie raz że ciągle karmie piersią bo to wygodne! Idę na łatwiznę i nie myślę o dziecku!

Ja idę na łatwiznę? Sorry ale ten argument to przesada i to duża, nie mogę ściągać mleka- moje piersi nie toleruja lakatatorów (próbowałam nie raz nie nie dwa, w sumie przerobiłam chyba większość firm), robią mi się stany zapalne, ogromy ból. Pomagają na nie tylko je ssaki...
Ściąganie mleka odpada, mm nie chce karmić i młoda go nie znosi, wychodzi na to że zawsze jest ze mną! Ostatnio poszłam na szkolenie- 2,5 h bez młodej, poza tym wszędzie razem, z dzieckiem w nosidle, pod pachą czy jak to zwał tak zwał.

Wygoda? Sorry ale się nie zgodzę! Bo nie mogę jej zostawić chcąc wyjść na dłużej, osoba która by z nią została miałaby sajgon. Mamy butelkowe- ja Was bardzo szanuję, ale kurczę zazdroszczę Wam jednej rzeczy, możecie zostawić dziecko w zasadzie z każdym kto poda mu butelkę... To jest wygodne, nie trzeba uważać, nie trzeba, pilnować godzin powrotu,  nie musicie się martwić że nie macie jak iść na wesele bo dziecko zasypia przy piersi, bo zasypia przy butli i każda osoba którą toleruje może się Waszym dzieckiem zająć. tak jest to wygodne, nie muszę zalewać proszku, sprawdzać temperatury, zawsze tu i teraz mogę karmić...

(kilka dni temu:) )

Karmię ale czuję się ostatnio atakowana nie przez osoby niechętne karmieniu piersia, ale właśnie przez te które piersią karmią...  ja wiem że z  założenia żeby coś miało sens musi być moce i widoczne....
 Fajna akcja- moje ciało podarowało- ale już widziałam porównania, czy hasła a Ty to krótko karmiłaś patrz ile mi wyszło.... Karmiące cyce na ulice- grupę opuściłam bardzo szybko... dla mnie dużo przesadzona(może aktualna bardziej normalna- boję się sprawdzić)

Mamy cyckowe czy butelkowe, każda kocha swoje dziecko, niezależnie od sposobu karmienia.

Jak lekko ochłonę zbiorę się d opisania początków karmienia:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz