wtorek, 14 lipca 2015

Co to jest ten NOP? O szczepieniu słów kilka...

Szczepienia to zło, królują ospa party. Tak to przychodzi mi na myśl kiedy po raz kolejny słyszę straszenie NOP....Tylko co to właściwie jest?
Na pewnej stronie którą odkryłam ostanio(szkoda) znajdziecie słownieczek, według niego  NOP to "niepożądane odczyny poszczepienne – zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia są to objawy medyczne związane czasowo ze szczepieniem. Istnieje wiele przyczyn ich wystąpienia, takich jak..." dalej możemy poszukać kolejnych pojęć często używanych przez przeciwników szczepień. 





Nie o to jednak chodzi. Czy szczepisz swoje dziecko? Czym szczepisz? Po co?
Takie pytanie każdy młody rodzic słyszy na każdym kroku... A przy podjęciu tej decyzji ważne są informacje i wiedza, nie moda! 
Tak, uważam nie szczepienie dzieci za zwykłą modę która panuje obecnie, bo niby te dzieci będą zdrowsze... Płacz zaczyna się kiedy przechodzą chorobę na którą rodzic nie zaszczepił, bo niby po co... w końcu też chorował. Zaraz chorował, ale żyje, nie musiał iść do szpitala a jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo jakie teraz grozi jego dziecku... Przyczyn doszukujemy się nie tam gdzie powinniśmy. 


Problem obecnego rodzica nie polega na braku dostępu do wiedzy a na nie myśleniu samodzielnie, przynależność do stada, zaburza zdrowy ogląd sytuacji. Nie powiem sama zaczytując się głośnego wołania przeciwników szczepień, zastanawiałam się nad nie szczepieniem. Zaczęłam jednak myśleć samodzielnie, nie z tłumem. Szukałam, czytałam. Nie mądrości internetowych forum czy fb(leczenie się na grupach na tym portalu przeraża mnie, uznaję takich rodziców za nie do końca dojrzałych do rodzicielstwa...), a opracowania naukowa, statystyki, porównujące szczepienia, zapadalność na choroby.

Po prze analizowaniu sporej ilości materiałów, poszłam na rozmowę z pediatrą, która prowadzi  moje pociechy. Rozmawiałyśmy, nie kłóciłyśmy przepychają racjami, rozmawiałyśmy. Podała mi argumenty zarówno za jak i przeciw, uświadamiając mi ze póki moje dziecko tej decyzji nie podejmie ja muszę ją podjąć, nie przekonywała mnie mówić jak nie zaszczepisz to Cię zgłoszę a jak tak to poklepię Cię po główce...

Ważna jest wiedza i wiarygodne źródła... tylko dzięki nim możemy podjąć realną i świadoma decyzję, która po raz kolejny będzie rzutowała na życie naszych dzieci... Przerażające? Nie na tym polega bycie rodzicem, piłaś w ciąży, musisz liczyć się z konsekwencjami, nie szczepisz, sprawa wygląda tak samo.

Z przeczytanych historii o powikłaniach nie raz nie dwa można by odnaleźć  takie kwiatki jak szczepienie dziecka chorego... Jak powinna wyglądać kwalifikacja znajdziecie TU warto zajrzeć. To on jej zależy w dużej mierze jak zniesiemy szczepienie, moje pociechy były przekładane, nie dlatego że tak mi się odwidziało, podwyższona temperatura, lekki katar, czy ząbkowanie. Żeby po szczepieniu ocenić czy z moim dzieckiem nie dzieje się nic złego musiało ono do szczepienia być zdrowiutkie. Unikaliśmy dzięki temu, nie porozumiem, jak również mieliśmy pewność że inne zachowanie czy lekka temperatura to efekt właśnie szczepienia, a nie miliona innych dolegliwości.

Chciałabym żeby rodzić szczepiąc dziecko robił to świadomie, wiedział jakie są możliwe reakcje po nim, co przyznam się szczerze zwykle trzeba było pytać. Trzeba pytać, dociekać i szukać informacje. Dzięki nim możemy być przygotowani na to co się będzie działo.

Ciekawi mnie czy jako rodzice jesteście informowani o NOP oraz jak się zachować?
Na stronie szczepimy.com.pl  znajdziecie rozmowy ze specjalistami, jeden z nich opowiadał o NOP:

Większość NOP ma łagodny przebieg i ustępuje w ciągu kilku dni. Zazwyczaj nie wymagają one interwencji lekarza i szczególnego leczenia. NOP mogą wystąpić po podaniu każdej szczepionki, a do najczęściej stwierdzanych objawów należą:
  • gorączka, odczyn w miejscu wstrzyknięcia (obrzęk, zaczerwienienie, przemijający ból).
Na poważniejszy NOP wskazują następujące objawy:

  • omdlenie lub zaburzenia przytomności, bąble pokrzywkowe lub uogólnione zaczerwienienie skóry, kłopoty z oddychaniem (świsty w klatce piersiowej, świst podczas wdechu) - pojawiają się w ciągu 30 minut po szczepieniu (zatem jeszcze w gabinecie lekarza) i świadczą o ciężkiej, natychmiastowej reakcji uczuleniowej,
  • wysoka gorączka (>40,5°C) w ciągu 2 dni po szczepieniu,
  • trudny do uspokojenia płacz (krzyk) trwający co najmniej 3 godziny w ciągu 2 dni po szczepieniu,
  • znacznie zmniejszone napięcie mięśni (wiotkość) oraz utrudniony kontakt z dzieckiem lub bladość skóry w ciągu 2 dni po szczepieniu,
  • drgawki (zazwyczaj w ciągu 2 dni po szczepieniu),
  • zaburzenia przytomności lub wyraźna, niepokojąca zmiana zachowania dziecka (apatia, brak kontaktu) w ciągu 7 dni po szczepieniu,
  • krew w stolcu i/lub wymioty zawierające żółć w ciągu miesiąca (a zwłaszcza w ciągu 7 dni) po podaniu szczepionki doustnej.
Czy zgłaszacie, wyżej wymienione objawy? Czy wspominacie o podwyższonej temperaturze malucha, lub innych bardziej dokuczliwych i niebezpiecznych skutkach? Ja tak. Nie dlatego że o nich nie wiem. Wiem że jest to potem liczone, stad właśnie informacje o reakcjach poszczepienych, o tym co może dziać się i jak się przygotować i reagować.

Wszystko co związane ze szczepieniem wymaga wiedzy, ciekawości i świadomości. Obserwacji. Znalezienia odpowiedzialnego lekarza.

To samo dotyczy leków, które przyjmujemy. Czytam za każdym razem ulotkę leku który będę brała, nie tylko pod kątem ile mogę ich zażyć, ale sprawdzając co się może po nich wydarzyć. Jak mało z nas ma świadomość ze co całej masie leków nie powinno się prowadzić samochodu?
Sprawdzasz swoje leki, czy suplementy? to samo dotyczy szczepionek. Dla mnie czytanie ulotki od szczepionki stało się nawykiem podobnie jak czytanie składu kupionego w sklepie produktu... to dobry nawyk i każdy powinien go mieć. Pól roczniak nie powie nam jak się czuje i co go boli, potrzebuje obserwacji i 
Ilu z Was zgłosiło że wystąpiła reakcja, które się nie spodziewaliście, nieporządne działanie leku. Należy je również zgłaszać a jest to banalnie proste.


Przygotowujecie swoje dzieci na szczepienie? Czy pobranie krwi?
Chcecie wiedzieć jak to wygląda u nas?
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz