środa, 2 września 2015

Dieta dziecka część pierwsza.(do roku)

Słów tych zawsze się boje, przeraża mnie dieta. Dopiero potem  dociera do mnie że nie chodzi o odchudzenie, a o to żeby dziecko miało zbilansowane posiłki.



Wybór grafiki  nie jest przypadkowy. W czasach wszechobecnego uświadamiania, diety, zdrowego żywienia.  Kiedy widzę notorycznie na grupach, jaką kaszkę podawać 3 miesięcznemu dziecku, 
jakie mleko 3 tygodniowemu, bo mama przerobiła już kilka i nie pasują. 
Zastanawia mnie gdzie podziewa się edukacja mam. Nie o tym jednak miało być. 
Chciałam napisać kilka słów o tym co jadły moje dzieci w wieku do około roku. 
Pierwsze pół roku  obojga znacznie się różniło. 
Syn miał powoli dietę rozszerzaną już  po 4 miesiącu, zależało mi na tym żeby mógł zostać z mężem kiedy będę na uczelni. Jednak nie było to łatwe ani przyjemne. Córka do końca  6 miesiąca była jedynie na piersi. 
W okresie letnim oboje dostawali wodę. 


rozszerzanie diety obojga było zupełnie inne. Syn dostawał na śniadanie kaszkę, w naszym wypadku były to kaszki Nestle. Jeżeli się udawało w trakcie dnia była zupka, owoc. 
Syn wolał przetarte owoce i warzywa. Tu kolejna różnica bo syn mój pierworodny po 10 miesiącu przeszedł na butelkę i sztuczne mleko. Ja młoda głupia pozwoliłam sobie wmówić że tak będzie dla wszystkich lepiej. 
Córka to inna historia, o butelce nie było mowy już po 6 miesiącu, żeby podać jej wodę trzeba było kubeczek, nie jakiś tam niekapek. Zwykły kubeczek lub szklankę. Butelka fruwała i służyła do zabawy. Przygniatany do ziemi smoczek tak fajnie wylewał zawartość.
owoce początkowo jedzone przez siatkę, bo zębami odgryzała spore kawałki. Żeby nie było że matka wariatka eko ze mnie. Dzieci jedzą słodycze, jedzą frytki, wole im je robić sama ale zdarza na sie jeść na  wyjeździe a wtedy wybieram coś co wiem że zjedzą. 


Rozszerzanie diety na podstawie wytycznych nie przyniosło nam nic dobrego, syn jeść nie lubi za każdym razem kiedy siadają do jedzenia serce mi się kraja... Ona taką samą porcje jedzenia zjada i biegnie się bawić, on siedzi i marudzi. Nie pomogło samodzielne jedzenie, odstawienie słodyczy. 
Ona no cóż, wszystko co było w ogrodzie dostawała. Tu nie było problemów. 
Lubi jeść jednak kaszek nie znosi, nie jada.
Je jogurty naturalne, czasem pije zwykłe mleko lub kakao. 


Oboje do roku, jedli już większość warzyw i  jaja, mięso, nie tylko gotowane. Zupy swoje. Nie wiem dlaczego nie znosili oboje jedzenia w słoikach. Wiem  że przy starszym dziecku popełniłam mnóstwo błędów. Wiem też że przy młodszej jest lepiej chodź popełniam inne błędy.
w ciągu roku znalazłam przynajmniej 4 różne programy odnośnie rozszerzania diety dziecka. Niestety nie odpowiadały one upodobaniom dzieci, a najlepiej sprawdza się zdrowy rozsądek. 
Zastanawia mnie mnóstwo rzeczy jakie widzę, bezsensowne wojny o karmienie publiczne, o butelki. Ciągle brak mi w tym wszystkim edukacji, łatwego dostępu do wiedzy.
Dziecku można przygotować mnóstwo fantastycznych posiłków, nie muszą one być trudne czy trwać. 

Wiem że niektóre dzieci mają uczulenie, nie mogą jeść niektórych produktów, mam świadomość że wtedy przygotowanie posiłków nie jest łatwe, wiem też że warto czytać etykiety. Wiem że łatwiej jest zalać kaszkę Nestle  wodą i podać dziecku niż kombinować z jakimiś placuszkami. 
Sama podawałam je starszemu dziecku. Początki nie były łatwe, ale prawda jest taka że przyzwyczaił się do ich smaku a ja łatwości przygotowania. 
Te 5 lat temu, jak to brzmi, nie widziałam w tym nic złego.
Teraz jednak zrobiłam zupełnie inaczej. Robiłam inaczej, bo córka jadła kaszkę, ale mannę  i to z jogurtem, jednak jej ulubione śniadanie to placki z jabłkiem.

I kiedy tak drugi raz patrzę na tą grafikę i skład tego co podajemy naszym dzieciom, na pseudo zdrowe przekąski, które mają mnóstwo cukru i innych dziwnych dodatków, a sami szukamy niby zdrowej żywności.... Coś mi tu nie gra, Czy jesteś świadomy tego co je Twoje dziecko?
Jeżeli chcecie przeczytać więcej publikacji jest mnóstwo. Ciekawa jestem z jakich korzystacie. 

A tak z ciekawości co myślicie o tej reklamie?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz