czwartek, 8 października 2015

Bolek i Lolek odsłona kolejna.


Niespełna kilka dni temu trafiła do nas kolejna odsłona przygód Bolka i Lolka, tym razem w odsłonie której podjął się Rafał Witek, Wydawnictwo po raz kolejny utrzymało książkę w ilustracjach pasujących do klimatu tych dwóch szalonych panów.



O przygodach Bolka i Lolka można pisać godzinami, ale lepiej je zwyczajnie przeczytać. Sama mam do nich sentyment, bo jako dziecko oglądałam ją jako jedną z nielicznych bajek. To upodobanie do dwóch braci przeniosło się nie tylko na syna ale i na córkę, 
która również lubi słuchać przygód braci. 


Podobnie jak przednie części, ta też utrzymana w żartobliwej tonacji. Nawet dziura na plaży może być przygoda, tym razem wskakując do niej chłopcy trafili  do Australii. Pomyśleć że cała przygoda zaczyna się od psa, który porywa lalkę.


Jest też coś co różni tą książkę od innych. Na końcu znajdziecie dyplom podróżnika, oraz zagadki i krzyżówki do rozwiązania razem. Zabawa z tą książką nie kończy się na czytaniu przygód chłopców, ale trwa dalej, sami możecie wymyślać przygody dla chłopców.  






Bolek i Lole zawsze kojarzył mi się z absurdem, pierwsze ich przygody książkowe były da mnie niespójne, bo każdy fragment miał innego autora. Ta część bardzo przypadła mi do gustu.
 Jeden autor, spójna bajka, która wciąga na dłużej, a opowieści  dotyczą tej samej przygody. Jeżeli jeszcze się zastanawiacie to powiem tylko że warto kupić 200 stron dobrej przygody, 
zagadek i historii widzianej oczami dziecka. Trochę bardziej jaskrawe. 



razem w z Wydawnictwem Znak mamy dla Was bardzo łatwy konkurs.  

Konkurs odbywa się na fanpagu bloga TUTAJ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz