poniedziałek, 30 listopada 2015

Sensualne zdjęcia...


Ile jest osób od których usłyszę jesteś mamą, nie powinnaś. Sporo, albo i więcej. Jednak te zdjęcia są po coś więcej. Nie wiem jak inne kobiety ale ja już o tym pisałam że mimo świadomości swojego ciała nie do końca jestem z nim zachwycona. 
Wyobraźcie sobie kobietę, która zatraca się w byciu mamą, żoną. Pochłaniają ja domowe obowiązki na tyle że zupełnie nie starcza jej czasu na nią samą. Od dziecka mówiono jej że kobieta po urodzeniu dziecka to mama nie kobieta. Powinna się poświecić domowi, dzieciom i pracy.
Będąc starsza miała gdzieś w głowie głęboko zakorzenione to że mimo wolinie dokładnie tak też zrobiła. rozmowy przerodziły się tylko w te o dzieciach, chorobach, ubrankach. Gdzieś w tym szaleństwie zapomniał że wyszła za mąż i jest też kobietą. Że powinna czuć się też kobieco. Że powinna też czuć się spełniona w tej części siebie. Poza wszystkim za nim stała się mamą była kobietą. Uśmiechniętą, cieszącą się życiem spontaniczną.


Jadąc na te warsztaty byłam pewna, doszłam do punktu równowagi. Wiedziałam gdzie jestem, czego chcę  od życia. Co powinnam robić dalej. Wszystko ułożone. Jednak te warsztaty nie dość że mnie rozbiły, to poskładały mnie od nowa. 
Gdyby nie te 3 dni nigdy w życiu nie zobaczylibyście takich zdjęć, nigdy by one nie  powstały. 


Jesteśmy piękne, każda z nas. Jesteśmy wielozadaniowe. Ale zbyt często nam się nie chce. Kurcze ja wiem że moje życie zależy ode mnie, to jak będzie wyglądało, co się w nim zmieni. Jaka będę.
 Każda z nas wie to w głębi siebie, po co się chować. Wystarczy zebrać się w sobie, Twoje życie należy do Ciebie. Do póki Ty sama nie będziesz się czuła w nim dobrze i kobieco, spełniona, nie będzie Ci się udawało w innych aspektach. 


Nie mam idealnego ciała, nie jestem modelką i jak stwierdziła Brygida, która robiła mi makijaż mam sporą asymetrię  twarzy. Nie zmienia to faktu że już dawno tak się nie śmiałam. Dawno nie ubawiłam się tak bardzo że nie wspomnę że do zdjęć w pościeli nie byłam przekonana. Serio. Kiedy patrzę na te zdjęcia, przypomina mi się dziewczyna, którą gdzieś po drodze zatraciła się w macierzyństwie, codzienności. W końcu życie było ważniejsze. Mimo że już wiem sporo, czeka mnie ogrom pracy nad sobą. Chcę ten uśmiech pokazywać mężowi każdego dnia. Blog nie ucieknie a życie jest zbyt piękne żeby się nad sobą użalać. Ja wiem zaraz znajdzie się cała masa kobiet, które powiedzą że przecież nie mają wsparcia. Że nie mają jak zostawić dzieci, że to że tamto. To wymówki, a kobiety to takie istoty że jak chcą to potrafią:)


To ja, na codzień nie wyglądam jak milion dolców. Wiem że nie muszę, czuję się tak. 


Jeszcze raz ogromne podziękowania:
Ania- za cudowne zdjęcia Magiczne Chwile 
Marta- SuperStyler sukienka piękna  bez Ciebie i Ani nie byłoby na tych zdjęciach ani mnie ani uśmiechu:) 
Brygidzie z Akademii Urody Brigitte- makijaż był wspaniały i pomyśleć że mogę z niego skorzystać w mieście w którym mieszkam:)
 Zalesie Mazury Active Spa-  za cudowne 3 dni, za relaks, fantastyczne jedzenie, za miejsce w którym mogła odbyć się ta wspaniała sesja. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz