czwartek, 31 grudnia 2015

Nauka angielskiego bez książek czyli aplikacje dla 5 latka cz.1


Mam wrażenie że w obecnych czasach poza nauką języka od najmłodszych lat, dzieci od małego mają kontakt z technologią. Widzę to też po swoich pociechach. Kiedy syn miał dwa lata nie było mowy o daniu mu telefonu, czy kupnie tabletu. Teraz ma 5,5 roku, radzi sobie z komórką, uczy się między innymi przez aplikacje, na dłuższe podróże ma mały tablet, na którym ma też kilka lekkich gier. 
Niedawno trafiłam na kolejną ciekawą aplikację. Dlaczego akurat ta przypadła mi do gustu? Do tej pory miałam odczynienia z dwoma aplikacjami dla dzieci, z którymi 5 latek powinien sobie swobodnie poradzić. Okazało się jednak że są do bani.
Nie przypadły gustu ani mnie ani mojemu 5 latkowi. 
Co mnie urzekło w tej aplikacji? Przypadła do gustu Synowi. Swobodnie ją obsługuje sam bez mojej ingerencji. 


Pakiet startowy, który można ściągnąć za darmo. Pakiet ten ma 4 różne części widoczne wyżej. Każda z części je podzielona na dwie kolejne: nauka i zabawa. 
Pierwszym etapem jest nauka, gdzie dziecko wyrywkowo poznaje słowa, cyfry, ale też w powtarzający się sposób. 





Co mi się bardzo podoba, za każdym razem słowa nie pojawiają się tylko w formie pisanej, ale dziecko ma też możliwość osłuchania się z potrzebnym słownictwem. 




Etap gry  nie jest nudny i monotonny można w nim ćwiczyć na 5 sposobów, które widzicie poniżej.


Dla mnie aplikacja jest świetna, kolorowa, czytelna, łatwa w obsłudze. Można ja fajnie rozbudować o pakiety dodatkowe. 



W etapie gra, jest podsumowanie, chwalenie za dobre odpowiedzi. 


Dlaczego urzekła mnie ta aplikacja? Działa bez zarzutu, jest łatwa w obsłudze, nie nudzi się mojemu dziecku mimo że często do niej zagląda. Jest kolorowa, ale na tyle stonowana, że nie drażni oczu.
 Jest bardzo czytelna  niezależnie czy otwierana jest na tablecie czy komórce. Ogromna zaleta jest to że nie musimy kupować całości na raz i możemy w zaleśności od wieku i zainteresowań sukcesywnie ją rozszerzać. 
Jeszcze  dwa lata temu ten post by nie powstał,  ale biorąc pod uwagę dużą ilość jeżdżenia z dziećmi autem na dość spore odległości, tablet z aplikacją w której angielski jest mówiony i mogę pomagać dziecku jest znacznie łatwiejsze niż książki i zarzucenie tyłu dziecku milionem spadających zabawek. Jest to tym bardziej łatwe kiedy jestem kierowca :)  Nie wykluczam ksiażek i kart w nauce, ale otworzyłam się też na nowości technologiczne. 
Znacie tą aplikację? Czy używacie innych. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz