piątek, 12 lutego 2016

Karty dwulatka- Kapitan Nauka.


Jestem mamą, mam dwoje dzieci. Każde z nich jest inne, zupełnie inne. Mają inne potrzeby, zainteresowania, zachowania. Inaczej też lubią się uczyć. Chciałam Wam dziś pokazać pewne karty. Zwykle karty do nauki angielskiego. Zwykłe karty które okazały się wyjątkowe. 
Zwykłe tylko z pozoru. Kart do nauki, memo i innych pomocy jest na rynku ogromna ilość.
Jak wybrać właściwe? Na początek warto się zastanowić czy będziemy bawić się z dzieckiem. Jeżeli będziemy z nasza pociechą bawić się tymi kartami, jest to wybór oczywisty. Jeżeli wiesz, że nie lubisz nie masz czasu lub w inny sposób spędzasz czas z dzieckiem, będzie to dla Ciebie kolejna rzecz leżąca w domu na półce. Karty te są dla mnie osobiście świetnym rozwiązaniem, które obie uwielbiamy. Ona siedzi i się ze mną bawi, pokazując mi karty i mówiąc aha. Ja odpowiadam na jej pytania. Często też ja pytam ją. Proszę żeby wybrała karty na których jest dany kolor. Wychodzi nam to lepiej lub gorzej, ale obie mamy przy tym całe mnóstwo zabawy.
Nie pisze o tym przez przypadek. Dwuletnie dziecko samo nie przeczyta i nie nauczy się kolorów. Dla mnie karty te są pomocą w zabawie. Są świetna bazą, która możemy rozwijać, którą możemy wykorzystać w przeróżny sposób. Poniżej czekają na Was zdjęcia z jednym z bardziej lubianych zestawów mojej córki. Są to owoce i warzywa. Bawimy się nimi kilka razy dziennie, czasem mówić po polsku, czasem po angielsku, czasem szukamy konkretnego owocu lub warzywa, wykorzystując karty do memo. Uczymy się kolorów, segregowania, kształtów.
To wszystko z zestawem zaledwie 17 kart.














Każdy z zestawów zawiera 17 kart, instrukcję. Warto zwrócić na nią uwagę zaczynając zabawę, znajdziecie tu mnóstwo pomysłów. Poza nimi znajdziecie też propozycje zabaw. Poradnik zawiera informacje jak używać kart, kiedy zacząć i dlaczego autorzy zdecydowali się na przygotowanie ich. 


Karty dostajemy w tekturowym pudełku i poradnikiem i 17 kartami. 
Są bardzo solidnie i dokładnie wykonane, nie nadają się jednak dla dzieci poniżej 2 lat czy też powyżej o ile dziecko jeszcze wkłada tego rodzaju karty do buzi. Ich boki nie są laminowane, mogą więc przy kontakcie z wodą se rozwarstwiać. Nie gna się przynajmniej moja córka nie wpadła na pomysł łamania i gniecenia ich. 


Czy poleciłabym Wam karty? 
Tak z zamkniętymi oczami. Zdecydowanie zamierzamy rozwijać kolekcję o kolejne etapy.
Cena to około 17zł 
Dostępne w księgarniach i na stronie Kapitan Nauka. 



Podczas zabawy, często mieszamy zestawy, jest więcej kart, więcej możliwości. Po zabawie wracają one do swoich pudełek.


Jestem ciekawa czy używacie takich kart do zabawy z dziećmi i nauki? Znacie Kapitana Naukę? Jestem ciekawa Waszej opinii. 

1 komentarz:

  1. Karty z reguły są chętnie przechwytywane przez dzieci. Zajęcie plus nauka - same korzyści. Czy na naukę obcego języka jest za wcześnie - to kwestia indywidualna. Szybkie zapoznanie się z angielskim to zawsze łatwiej na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń