wtorek, 19 kwietnia 2016

Hello Kitty- czyli samo zło w kawałku plastiku.


Temat który już ze zdjęcia na fanpagu wywołał odzew. Bardzo spodziewany odzew i błyskawiczny. Dziś będzie o zabawce, która dla wielu jest złem w kawałku plastiku. Czy jest to zła zabawka? Okropna, ciąga w zabawę, nie niesie ze sobą agresywnych emocji, ale nie ma ust. Tylko o co w tym chodzi?



Rozwinąłeś post to teraz zacznę od początku :) Marudzenie zostawiłam na koniec. Kupując zabawki lubię wiedzieć co jest w środku, nie lubię i moje dzieci też wybierać zabawek tylko i wyłącznie ze zdjęcia na kartonie. W przypadku tych zabawek, widzimy jak one wygadają. Zabawa zaczyna się jednak dopiero po ich odpakowaniu.




Dla małej miłośniczki kotów jest to ogromna frajda. Ma w domu i psa i kota, ale zwierzaki nie zawsze mają ochotę na długie zabawy, nie koniecznie też lubią ciąganie za uszy. Te zabawki jeżeli chodzi o stronę techniczną są wspaniałe. Nie chodzi tylko o to że są ładne i różowe, nie te zabawki są bardzo dobrze wykonane i wykończone. Ile razy zdarzało Wam się że dziecko bawiąc się mocno się porysowało ostrą krawędzią przy łączeniu plastiku? Nam się zdarzało i przy drogich zabawkach. 
Ta mała słodka księżniczka ma też ciekawe  pomysły na sprawdzenie wytrzymałości zabawek, np. mamy wysokie i strome schody, sprawdzanie wytrzymałości odbywa się przy ich użyciu,  niby dzielenie się z kotkiem który jest na schodach a trasa do samego dołu. Póki co każda z tych zabawek przetrwała tą próbę przynajmniej kilka razy. 


Największe zalety dla mnie:
-  bardzo trwały plastik,
- gruby plastik, zabawki nie wgniatają się
- precyzja, nie ma ostrych krawędzi, piękne zdobienia 
- bardzo dokładne wykończenie
- kotki mają majteczki (w odpowiedzi na zarzuty)

Wady:
- nie ma wersji dla chłopca

Czy kupiłabym ponowne? TAK- bez wahania.

Brak męskiego wydania nie przeszkadza moim dzieciom bawić się razem, cóż z tego że smok jest różowy, podobnie jak ciągnik. Zupełnie nic bo figurki są zarówno kotami i kotkami. Zabawki te przypadły do gustu obojgu chodź bez porównania częściej są w rękach tej małej dziewczynki, która kocha kotki i potrafi z nimi siedzieć godzinami karmiąc, dając pić, głaszcząc dla niej to nie są emanujące złem zabawki tylko plastikowe kotki o które troszczy się podobnie jak o żywe zwierzątko. 









Wracając do tematu złej zabawki,  nie zgadzam się z tym że kawałek plastiku wpływa na to jak się zachowuje dziecko, uwagi że muszę wyrzucić ta zabawkę bo dziecko będzie nadpobudliwe albo zabawka daje zły przykład? Chciałabym odpowiedzieć na dziwne  pytania i sugestie które dostałam w wiadomościach po pokazaniu zdjęcia na fanpagu. To jest kawałek plastiku w kształcie kotka, nie bije się, nie ma broni, nie emanuje nagością-  nawet figurka do ubrania ma majteczki, żeby osoby które mają jakieś obiekcie do nagości zabawek nie czuły się obrażone. Brak ust- jak często zdarza się nam i dzieciom zapominać o szczegółach? Mi się zdarza, według mnie jest to błąd zrobiony kilkadziesiąt lat temu, taka zabawka się przyjęła i mówienie że jest ona symbolem cichego przyzwolenia na zło wobec dzieci jest bardzo na wyrost. Pamiętajmy że to my kształtujemy dzieci, nie przerzucajmy naszych fobii na dzieci. Wybaczcie ten wywód nie na temat jakości zabawki ale przeraża mnie porównywanie kota do szatana,  jest mnóstwo zabawek, które nie nadają się dla dzieci jednak ta zabawka według  mnie nie ma z nimi nic wspólnego. 


Mam też mały prezent dla czytelników, wchodząc na stronę sklepu Kup Zabawke po wybraniu ciekawych dla Was artykułów- pamiętajcie że niedługo dzień dziecka- wpisując kod DZWONECZKOWA otrzymacie rabat od 30 %


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz