poniedziałek, 2 maja 2016

Chudniemy razem.


Od kilku dni zasypuję tych którzy obserwują mnie na instagramie zdjęciami posiłków i nie tylko. Pora wyjaśnić w kilku słowach o chodzi. Patrząc na swoje zdjęcia ze spotkań widzę jak bardzo zienia się moja waga i wygląd. Mimo że normalnie mi to nie przeszkadza bardzo wyraźnie widzę to na zdjęciach. O ile całą resztę jestem w stanie znieść o tyle oponka na moim brzuchu mi się bardzo nie podoba.



Przeraziło mnie ostatnie zdjęcie ze spotkania w Węgorzewie na którym nawet czarny kombinezon nie pomógł ukryć tej oponki. Do tej pory każde z nas starało się odchudzać samodzielnie. Po raz pierwszy podjęliśmy się takiego wyzwania oboje, ja i mąż. Każde z nas ma dietę skonstruowaną przez dietetyka dopasowana do naszych potrzeb. Wyzwanie to przynajmniej 10 kg u każdego z nas więc chwilę zajmie nam walka. Poza trzymaniem się diety postanowiliśmy tez zadbać  odpowiednią ilość ruchu nie tylko u nas ale i u naszych dzieci. Tyle się mówi o nawykach, ale często zapominamy że przykład idzie z góry. Kiedy rodzice lubią spędzać czas siedząc w domu przed komputerem a od dzieci wymagając aktywności. Mieliśmy sporą przerwę na chorowanie, ale to już za nami i teraz wracamy do wspólnych wycieczek rowerowych, wróciła też trampolina schowana w garażu. Nie wątpię że będzie nas korciło, ale wiemy że razem damy radę. 


Po raz pierwszy przez dietę musiałam zrobić omleta i mimo podejść nie było łatwo, dumna z niego nie jestem. Mam nadzieję że kolejny  będzie już bardziej udany.  Mój mąż z diety najbardziej upodobał sobie płatki owsiane na śniadania. Bardzo je lubi i bardzo je sobie chwali. Ja uwielbiam swoje wieczorne posiłki, zwykle są to różnorodne koktajle. Zostawiam Wam zdjęcie wczorajszego. Czy chcecie w ramach naszego gubienia kilogramów,  kilka pomysłów na dietetyczne jedzenie z grilla, czy pomysły na koktajle? Dajcie znać. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz