czwartek, 12 maja 2016

Dwa tygodnie za nami.



Od dwóch tygodni staramy się oboje  z mężem trzymać diety przygotowanej na nasze potrzeby. Od dwóch tygodni bardzo staramy się pozbyć zbędnych zapasowych kilogramów, które nagromadziły się przez kilka lat. Kiedy się poznaliśmy lubiliśmy wyjazdy kajaki i dużo spacerów. Jednak potem zaczęły się wymówki a tryb pracy nie pomagał w powrocie do nawyków.





Potem był syn, a kiedy wydawało się że wszystko  jest na dobrej drodze  spadła na nas informacja że będziemy rodzicami po raz drugi. I tak po raz kolejny zaczęły się wymówki i unikanie aktywności. Kiedy postanowiliśmy podjąć się odchudzania razem, wydawało się to niemożliwe.  Niemożliwe a jednak. Dziś za nami dwa tygodnie na diecie. Przyznam szczerze, że bardzo dużo daje dieta dostosowana do potrzeb danego organizmu. Plan posiłków rozpisany zgodnie z trybem dnia i upodobaniami. B wiadomo że jedząc coś czego nie lubimy dieta będzie dla nas męczarnią. Ta nie jest. Jak widać na instagramie jest w niej masę fajnych przepisów, i bardzo nam obojgu posmakowały owsianki.



Do konkretów zmierzając po 2 tygodniach mamy za dobą po 3 kilogramy na minusie i oboje czujemy się super.
Nie jesteśmy zmęczeni, ospali. Łatwiej jest nam rano wstać, ja piję zdecydowanie mniej kawy i co dla mnie najważniejsze uregulowałam posiłki godzinowo. Owszem są małe wahania godzinowe ale generalnie jem o stałych porach. Dzięki temu nie mam napadów na słodkie, a nawet jak je mam potrafię je kontrolować z lepszym czy gorszym skutkiem ale uczę się tego co w przeciągu ostatnich 8 lat zgubiłam. A nie było łatwo odstawić część produktów. Część z nich jak np, białe pieczywo  jeszcze od czasu do czasu jem, ale jest go coraz mniej i bardziej z ciekawości niż z ogromnej chęci na nie.


Co mi dały te dwa tygodnie?
 Lepsze samopoczucie, 3kg mniej, motywacje do dalszej walki która już teraz wcale nie będzie taka łatwa jak do tej pory. A co najważniejsze nie jest to głodówka a zdrowe i racjonalne odżywianie z zmianą niektórych nawyków, które nie koniecznie powinny w ogóle pojawić się w moim sposobie odżywiania. Czekam jeszcze na kilka kilogramów w dół i mam nadzieje wrócić na siłownię, dzięki czemu nie tylko waga spadnie ale i pamiątki po dwóch porodach chociażby trochę zaczną przypominać znowu mój brzuch.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz