środa, 29 czerwca 2016

Czy mamie wypada?


W takich warunkach to ja mogę podrzucać Wam nowości codziennie. Siedzę sobie na tym leżaku, obok biega moja córka, zerkam na telefon czy ne powinnam się zbierać po syna do przedszkola. Siedzę i chłonę każdą chwilę, każdy promień słońca, każdy śmiech dzieci. Do tego wszystkiego przeglądam sobie internety,  to co widzę skłania mnie do wyłączenia  go.
Przeraża mnie odrobinę że  umiemy jako blogerzy czy zwyczajnie ludzie zachować umiaru. Albo idealnie albo do bani. Albo robimy ponad siły wszystko albo nic... Gdzie się podziała równowaga i zdrowy rozsądek? Przeczytałam dziś post koleżanki, uderzyło mnie  reakcja spotkanej mamy. do tego doszło jeszcze że mamie nie wypada kilku rzeczy i coś mnie tknęło. Po raz pierwszy od dość dawna użyłam tuszu do rzęs siedząc w domu, poprawiłam ubytek hybrydy na jednym z paznokci i wyciągnęłam kosmetyki które czekają od jakiegoś czasu. Otóż jako mama uważam że nasz makijaż nie jest obowiązkowy, sorry ale nie wyobrażam sobie pielenia w pełnym makijażu... Może jestem dziwna, ale w domu najlepiej czuję się bez niego. Kiedy jednak wychodzę z domu, staram się wyglądać lepiej. Nie dlatego że jest t konieczne, ale wiecie jak to jest jak mama idzie do sklepu bez makijażu i spotyka odpicowaną koleżankę?
- "ojej nie miałaś czasu zrobić makijażu?"
- "źle wyglądasz zadbaj o siebie"
- "czy to ta sama bluzka w której widziałam Cię ostatnio?"

No cóż dla takich chwil warto się ogarnąć  i zrobić lekki makijaż, wtedy zamiast tego wyżej usłyszysz już że chyba masz nianię, albo o nieźle wyglądasz jak na mamę.... Skąd więc te wszędobylskie pozory? Stąd że nie chcemy być inni niż reszta społeczeństwa. Dlatego że sensacją jest znana osoba która wychodzi w dresie i trampkach, stąd że zamiast dążyć do tego żeby  sobie pomóc spokój znajdujemy w tym ze ktoś ma gorzej. Zamiast tego ja mam w kosmetyczce kilka produktów bez których nie wyobrażam sobie funkcjonować. Nawet jeżeli używam ich tylko raz na jakiś czas. 


3 obowiązkowe punkty mojej kolorówki:
Puder, czerwona szminka i tusz do rzęs. Dziwny zestaw? No cóż już Wa wyjaśniam, puder, który nie popłynie na zakończeniu roku Twojego dziecka podobnie jak tusz którzy nie zrobi z Ciebie klauna w tym płaczliwym dniu, jest ogromnym wsparciem. Jeżeli te wzruszające momenty jeszcze przed Tobą, zaopatrz się w trwałe kosmetyki lub zwyczajnie go sobie w tym dniu odpuść. Czerwona szminka? No cóż jeżeli nie używasz jej prawie wcale idealnie nada się do malowania flagi  np. na Euro :) 


Dlaczego pokazuję Wam akurat te kosmetyki? No cóż SmartGirls get more to moje małe odkrycie. Cena jest bardzo przyjazna ale mnie lekko odstraszała, bo podobno jakość kosztuje, jak widać nie zawsze. Jeżeli chodzi o tusz czy puder to jetem zachwycona ich jakością. Jedyne do czego bym się przyczepiła to to ze opakowanie od pudru ma specyficzne zamknięcie. Jednak jak mówiłam lekki puder, idealnie wykańcza makijaż, tusz nawet z łzami nie pływa i nie osypuje się z rzęs, a ma wyjątkowo przyjazną szczoteczkę i jak mówiłam nie kosztuje majątku. Szminka w odważnym kolorze? Są okazje na które jest idealna i lepiej wtedy nie szukać idealnego koloru.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz