wtorek, 28 czerwca 2016

Ubranko otulanko- Kicuś nowy domownik


Dziś na blogu króluje ona.  Z butelki jedyne co piła to woda w upale dni. Zaraz po odstawieniu od piersi odmówiła picia z jakichkolwiek butelek. To mała kobieta, która ma silne zdanie, do tego potrafi go dopiąć. Podoba mi się jej dążenie do celu, chodź ona jeszcze o tym nie wie. Lubi czasem przesiadywać ze mną przed monitorem w poszukiwaniu perełek. A kiedy się uprze nie ma na nią mocnych. Ciekawe że 2,5 letnie dziecko potrafi tak uparcie o coś walczyć. 
Dzięki temu mogę dziś pokazać pewną perełkę. Byłam bardzo sceptyczna zamawiając ją, ale widziałam ile radości jej sprawi i na dzień dziecka dostała pluszaka. Wspominałam już że bardzo lubi pluszaki? Nie? Uwielbia je, ale w ich stercie ma tylko kilku ulubieńców. Razem z córką chciałabym Wam pokazać maskotkę o imieniu Kicuś. Jak trafiłyśmy na akurat tą zabawkę i gadżet?  Po trochu z mojego sentymentu do autorki projektu zabawki, ale głównie z ciekawości i przeglądania nowości. Ubranko- otulanko by Anna Dereszowska, to praktyczny i bezpieczny pomysł mamy. Dlaczego praktyczny skoro to miś? W  środka tego mięciutkiego przytulaka wykonanego z atestowanych polskich materiałów, możemy dziecku podać butelkę czy bidon. Jako mama która sporo jeździ z dziećmi wiem że na wyprawę  potrafią zabrać mnóstwo rzeczy część zupełnie nie potrzebna, ale
tak ciesząca pociechę. Tu kwestię picia i pluszaka mam załatwioną za jednym zamachem.
Przy młodszym dziecku, znacznie wygodniej jest  mu trzymać misia niż kawał plastiku.
Wspomniałam o butelce wewnątrz miśka, bardzo fajne jest to że nie jest to zwykły pokrowiec a zabawę możemy w nim zamknąć na zatrzask, kiedy przejdziecie do zdjęć  niżej zobaczycie że moje dziecko do delikatnych nie należy. Dzięki temu wiem że spokojnie mogę go kupić na pierwszy prezent idąc odwiedzić mamę i maleństwo. Wiem ze za chwile zabawce nie odpadnie ucho, nie odpadnie zatrzask czy też rozejdą się szwy. A może być jednocześnie przytulakiem i osłonka na butelkę. Wyciągając ubranko-otulanko z opakowania, moją uwagę zwróciło przygotowanie z notka od autorki projektu. Kiedy urodził się mój syn, moja mam podarowała mi nie tylko skrywane głęboko ubranka, ale mojego pluszaka, którym teraz bawią się moje dzieci. W notce przy kicusiu, była bardzo podobna opowieść. Może to sentyment, ale dla mnie to kolejny gadżet robiony w Polsce, który jest wart uwagi i ceny. Solidnie wykonany i praktyczny. Ponadto ma jeszcze kilka zalet.
Znając swoja pociechę ważne dla mnie są też oczy zabawek, przyznaję że dostaje szału kiedy moje dziecko próbuje położyć się spać z miśkiem, który ma doklejane oczy. tu kolejny plus dla Kicusia, który oczy ma haftowane, przez do nie ryzykujemy odpadających części zabawki.
Jeżeli jeszcze macie wątpliwości czy warto zajrzeć na stronę zapraszam na kilka zdjęć, zarówno z codziennej zabawy w ogrodzie jak i z wyjazdu na kajaki czy zawody judo jej brata.













Co myślicie o Kicusiu? Czy taki praktyczny przytulak to dobry pomysł?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz